W tym tutorialu opiszę w jaki sposób zrobiłem tą illustrację.

Obrazek ten namalowałem w ciągu 5 godzin. Główną kotwicą tworzącą jego kompozycję są odpowiednio skonstruowane brushe. Eksperymentowanie z ustawieniami i zabawa pędzlami, to jeden z ciekawszych procesów tworzenia ilustracji. Niestety, efekty takiej pracy często bywają nieprzewidywalne: czasem spędza się nad nimi kilka godzin bez lepszych rezultatów a czasami zdarza się, że przypadkowe pociągnięcia zapłodnią naszą wyobraźnię w taki sposób, że ani się obejrzymy, ilustracja będzie gotowa. Ponieważ dobry brush to podstawa, warto poświęcić mu sporo czasu i uwagi. Po kilkunastu minutach prób i błędów stworzyłem takie kształty i nadałem pędzlom Other Dynamics / Opacity Jitter =4% / Pen pressure oraz Shape Dynamics / Size Jitter =57%/ Pen pressure.

untitled-1

Za pomocą jednego pociągnięcia wykreowałem główną linię kompozycji, która zdefiniowała mi zarówno głębię jak i perspektywę. Dodałem na szybko kształty rusztowań na pierwszym planie oraz kilkanaście linii pomocniczych. Miękkim pędzlem bardzo pobieżnie określiłem sobie gdzie chce mieć najwięcej cienia.

untitled-2

Po chwili przyglądania się, określiłem sobie linie pomocnicze i dokładnie wyznaczyłem perspektywę.

untitled-3

W tym miejscu stworzyłem warstwę w trybie „Color Dodge” i za pomocą jasnego, żółtego koloru pobieżnie określiłem intensywność światła

untitled-4

Pod poprzednio skonstruowaną warstwą „Color Dodge” stworzyłem drugą warstwę w trybie „Color Burn” by nadać scenie kontrastu i wysycić kolory. Uzyskałem tym samym bardzo fajny efekt świecącego, stopionego metalu. W tym miejscu za pomocą cienkiego pędzla wykreśliłem światło na krawędziach kształtu pierwszego pędzla. W ten sposób, płaskie dotąd elementy, nabrały lekkiej trójwymiarowości

untitled-5

Korzystając z linii perspektywy narysowałem ściany i inne płaszczyzny wedle uznania.

untitled-6

Tutaj stworzyłem prostokąt a następnie za pomocą innego pędzla wyciąłem w nim dziury. W ten sposób otrzymany kształt skopiowałem kilka razy, spiąłem w jedną warstwę i za pomocą narzędzia do transformacji ułożyłem na linii perspektywy, otrzymując w ten sposób industrialny chodnik.

untitled-7

Ponieważ chodniki znajdują się nad źródłem światła w tej scenie, zduplikowałem ich warstwy. Za pomocą narzędzia do jasności/kontrastu, oraz saturacji, rozświetliłem kopie. Kolejnym krokiem było wsunięcie jasnych kopii chodników pod ich ciemne oryginały i manualne przesunięcie o 5 pikseli w prawo i do góry. Otrzymane w ten sposób przesunięcie nadało kształt krawędziom chodników i idealnie oświetliło każdą dziurkę w blaszanej powierzchni.

untitled-8

W tymi miejscu zająłem się już szczegółowym renderowaniem kształtów, wyciąganiem krawędzi, usuwaniem niedoskonałości pierwszego pędzla i równoważeniem cieni. Światło = Forma. Święte słowa Scotta Robertsona.

untitled-9

Spłaszczone warstwy poddałem ostatnim retuszom narzędziami do korekcji koloru i kontrastu. Kiedy byłem zadowolony z efektu wypłaszczyłem obraz całkowicie i na sam koniec dodałem maskę wyostrzającą. Ten efekt nadał całości ilustracji chrupiący wygląd, wyostrzając jego charakter.

untitled-10

Koniec!

 

Komentarze  

 
#1 Warmud 2010-02-11 17:00
Trochę zdawkowo ale ciekawie. Praca ma w sobie dużo przypadkowości ale w przypadku elementów metalowych to dobrze robi. No i ten kontrast bałaganu i linii perspektywy, fajna sprawa.
Cytować